Dlaczego musiałam odkupić meble szkolne?

Nie myślałam, że kiedykolwiek będę kupować meble szkolne. Nie, nie dlatego, że inwestuję w szkoły i jestem sponsorem czy nauczycielem albo pracownikiem zajmującym się zaopatrzeniem szkół. Wszystko przez mojego cudownego synka, który zdemolował klasę! On zawsze był nieco bardziej dynamiczny, niż pozostali uczniowie. Wszystko dlatego, iż ma chorobę zwaną ADHD, jednak trzeba mu to wybaczyć, bo mimo to dobrze się uczy i nauczyciele z reguły są z niego zadowoleni. Tylko czasami przychodzą mu do głowy głupie pomysły.

Nowe meble szkolne od producenta

znany producent mebli szkolnychNiestety za głupie pomysły w późniejszym czasie ja muszę odpowiadać. O co chodziło mojemu synowi, który popsuł meble szkolne? Chciał po prostu popisać się przed kolegami. Będąc na przerwie wkroczył do klasy i zaczął układać ławki jedna na drugą meble szkolne nagle się rozsypały i przez to się połamały. Straty materialne wyniosły kilkaset złotych. I kto za to ma odpowiadać? Tylko rodzic czyli ja! Ja jestem samotną matką i teraz przyszło mi zamawiać meble szkolne. Dyrektor wezwał mnie na rozmowę, powiedział że musi to być jak najszybciej odkupione, ponieważ szkoły nie stać na nowe meble. Odpowiedzialność spadła na mnie, ale ja tylko zabrałam kieszonkowe mojego syna. Musiałam za to kupić meble szkolne. Konsultacją dyrektora wybrałam odpowiedniego producenta. Znany producent mebli szkolnych tanio sprzedaje szafki szkolne. Łącznie trzy ławki były popsute przez mojego syna i przez to musiałam kupić nowe. Producent powiedział, że nie będzie problemu jak w ciągu tygodnia wykona dla mnie trzy meble szkolne. Prosiłam o to, aby rozłożył mi całość na raty. Z tym również nie było problemu, jednakże problemem było same zamówienie. Dokąd ja mam je zamówić? Czy sama mam je dostarczyć? Przecież nie mam auta. Nie wiedziałam, czy mam zamówić je do siebie do domu czy bezpośrednio do szkoły. Udała się do dyrektora placówki, do której chodzi mój syn i ten powiedział, że meble mogą przyjechać bezpośrednio do szkoły. I tak też się stało znany producent mebli szkolnych dostarczył mi produkty na czas. Cieszyłam się że, mam już to za sobą. CO z tego skoro budżet domowy uległ uszczupleniu?

Mój syn i tak dostał karę za to przewinienie. Wiem o tym, iż on nigdy nie zapomni tego zdarzenia i mam nadzieję że już nigdy więcej nie wpadnie mu do głowy nic głupiego. W końcu po co mam płacić? Przecież można by było przeznaczyć te pieniądze na wakacje. W ten też sposób ławki szkolne zakupione przeze mnie widnieją w klasie, a syn musi przez całe wakacje siedzieć w domu.