Dobry krem na bóle

Może i nie ćwiczyłam ani nie rozciągałam się za dużo, ale to jeszcze nie powód, by odczuwać aż taki ból. Bolało mnie dosłownie całe ciało, chociaż tak naprawdę był to ból promieniujący z jednego miejsca – mojego kolana, które zupełnie bez powodu spotkała kontuzja. Może nie tyle była to kontuzja, co po prostu moje zaniedbanie. Oczywiście, poszłam czym prędzej do fizjoterapeuty, jednak terapia jest długa, a ból wciąż trwał. Musiałam więc znaleźć sposób, by bez zażywania tony tabletek przeciwbólowych, jakoś znieść tę sytuację. 

Skuteczny krem na wszelkie bóle 

wydajna maść konopna przeciwbólowaDo tej pory naprawdę nie mogłam narzekać na swoje ciało, a teraz ani pracowanie, ani nawet zwykłe wyjście do sklepu – zupełnie niczego nie dało się zrobić, odczuwając ten tępy ból idący od kolana. Szukając czegokolwiek, co mogłoby mi pomóc, wpadłam na idee maści konopnych. Taka wydajna maść konopna przeciwbólowa miała mi bez problemu nie tylko starczyć na bardzo długo, ale i pomagać w czasie trwania terapii i doraźnie działać na odczuwany ból, tak, by stopień tego odczuwania był mniejszy i pozwalał normalnie funkcjonować, ale żeby po prostu tego bólu nie czuć wcale. Ta druga opcja brzmiała najfajniej. Pewnie, że zależało mi na wydajności – lepiej kupić jedną rzecz i mieć ją na długo, niż być zmuszonym ciągle ją domawiać lub biegać po sklepach w jej poszukiwaniu. Bardzo doceniałam producentów, którzy tworzyli takie kremy i ogólnie wszelkie maści, które starczają na długi czas. Nieważne tak naprawdę, ile jest środka w opakowaniu, jeśli starcza na długi okres czasu, to znaczy, że był wart swojej ceny. A ja chciałam właśnie takiej maści, która równocześnie pomoże mi z moim bólem. Same konopie miały mieć jedną misje – regeneracje. Co oczywiście bardzo by się przydało, zwłaszcza, że wokół kolana miałam także już suchą skórę i jakby krem był przeciwbólowy, a do tego jeszcze pomógł z moją skórą, to już w ogóle byłoby fantastycznie. Jednak, najważniejsze było działanie przeciwbólowe, które było możliwe dzięki składnikom chłodzącym, niejako tak odrobinę działającym jak mrożący spray podawanym zawodnikom, którzy doświadczyli kontuzji, a wciąż byli potrzebni na boisku. 

Ja może nie dosłownie na boisku, ale byłam potrzebna w swojej pracy, więc czym prędzej sobie taką maść konopną zakupiłam, by sprawdzić, czy po pierwsze naprawdę sprawi, że mój zniknie, a po drugie, czy starczy mi do końca terapii, tak, jak obiecywał na opakowaniu producent. I cóż, stało się i jedno, i drugie. Maść naprawdę jest bardzo wydajna, a sam ból – jak ręką odjąć.