Luksus i relaks – hotel ze spa

Miałam zdecydowanie dosyć niekończących się upałów, stresującej pracy i życia w tłocznym mieście. Potrzebowałam morskiej bryzy, relaksu i poczucia, że jestem w jakiejś swojskiej okolicy – nie jakiejś zupełnej wsi, ale w jakimś mniejszym miasteczku, gdzie ludzie nawet pracują bardziej leniwie niż w innych miejscach na ziemi. Potrzebowałam oddechu – a do takiego oddechu najlepiej nadaje się Jastrzębia Góra, jako spokojny, turystyczny kurort. 

Najwyższy poziom luksusu – hotel ze spa 

luksusowy hotel spa w jastrzębiej górzeNie chodziło tylko o otoczenie, chociaż ono było równie ważne. Zależało mi w końcu na poczuciu morskiej, chłodnej bryzy na ciepłej od słońca skórze. To miał być jednak dodatek, uwieńczenie mojego wakacyjnego pobytu. Sama miejscowość miała grać rolę istotnego, ale nadal – tła. Chciałam po prostu wybrać luksusowy hotel spa w jastrzębiej górze. Luksusowy, bo najbardziej na świecie pragnęłam pozbyć się z ciała całego napięcia związanego z pracą, pędem życia w dużym mieście, ciągłymi wymaganiami i tym całym wyścigiem o rozwój. Chciałam się zatrzymać, najlepiej zatrzymać w gorącej saunie lub pod kojącym ciepłem rozgrzanych kamieni i olejków eterycznych. W wyborze hotelu zupełnie pominęłam aspekt ceny – miało być w końcu wykwintnie i luksusowo, więc nie miałam zamiaru patrzeć na to, ile będzie mnie taki pobyt w spa kosztować. Dalej były opinie – najważniejsze, czy hotel spełniał swoją funkcję wyciszenia i poczucia się przynajmniej jak królowa. Jeśli tak, patrzyłam na inne rzeczy – czy ma basen, saunę, jaka jest oferta masaży, ale także zabiegów upiększających. Co to by było w końcu za spa, gdyby nie przeróżne zabiegi mające na celu poprawić koloryt skóry, ujędrnić ją, nadać jej blasku. Oczyma wyobrazi widziałam siebie w białym szlafroku, po cudownej sesji masażu, gdy kosmetyczka nakłada zieloną maseczkę na moją twarz, a druga już dba o paznokcie moich stóp. Niebo. Po prostu – niebo. Oczywiście, istotne było też to, jak daleko od morza jest hotel. Byłoby miło, gdyby hotel oferował też prywatną plaże, nie był to jednak wymóg konieczny. Liczyło się jednak to, żeby do samego brzegu dostać się krótkim spacerkiem, najlepiej przez jakiś las. 

Moje wakacje były bajeczne. Marzenia naprawdę się spełniają, jeśli tylko oddać się w ręce profesjonalistów. Nie wspominam już o tym, jak wygodnie obudzić się w łóżku o rozmiarze king, z miękkim materacem, owinięta w satynową pościel. A potem wstać i iść na gotowe, pyszne i ciepłe śniadanie. Tydzień w takim miejscu sprawia, że człowiek przez następy rok może żyć na pełnych obrotach.