Najlepszy z kursów nurkowania

Od zawsze kochałam wodę – bardzo dużo pływałam już od dziecka, właściwie nie pamiętam, żebym kiedykolwiek nie umiała pływać. Nie wiem, kiedy się konkretnie tego nauczyłam. Moje pierwsze wspomnienia związane z wodą są już w czasie, kiedy nurkuje w basenie. Nie było to jednak nurkowanie profesjonalne, z odpowiednim sprzętem. Bardziej dziecięce zabawy, przy okazji wyobrażania sobie, że jest się syreną. Po latach jednak postanowiłam poszerzyć swoje pływackie umiejętności i skosztować takiego nurkowania z prawdziwego zdarzenia. 

Poznańskie kursy nurkowania dla początkujących

nauka nurkowania - poznańNajpierw chciałam rzucić się na głęboką wodę – w przenosi i dosłownie – i zacząć sobie kurs od jakiegoś wysokiego poziomu. W końcu pływać umiem świetnie, lata w sekcji pływackiej robią swoje, ale moje zadufanie we własne umiejętności musiało szybko czmychnąć. Najpierw trzeba zacząć od kursu dla początkujących, bo to właśnie tam dowiadujemy się całej najważniejsze na otwartych wodach teorii. Nauka nurkowania – poznań swoją drogą jest do tego świetnym miastem – to nie tylko wskoczenie do wody w profesjonalnym sprzęcie. To tak, jak niektórym się wydaje, że odpowiednią technikę pływania można zdobyć ot tak, na pstryknięcie palca i nie trzeba do tego żadnej wiedzy. Rzeczywistość jednak jest zupełnie inna. Co prawda kurs dla początkujących mogą przejść już dzieci, nawet dziesięcioletnie, ale nie brakuje odpowiednich instruktorów dla osób dorosłych. Ważne jest nie tylko zapoznanie się teoretyczne ze sprzętem, zobaczenie na sucho jak co działania i do czego właściwie jest, ale i zrozumienie własnego ciała w tych nietypowych dla niego warunkach, wiedza, jak poradzić sobie, gdy poczujemy się gorzej, albo jakie sygnały wysyła nam nasz organizm, by ostrzec nas przed niedogodnościami. Można by takie rzeczy pominąć – tak, ale wtedy nurkować można jedynie w basenie, a chyba nie o to w całej zabawie chodzi. Dopiero wtedy można rozpocząć praktykę, która dla mnie osobiście była bardzo emocjonująca. Zwłaszcza, gdy po sesjach w samym basenie, mogliśmy już z instruktorem przenieść się na otwarte wody. 

Ostatecznie okazało się, że nurkowanie sprawia mi tyle samo – a może nawet więcej – przyjemności co samo pływanie. Cieszyłam się, że odkryłam nową pasję, którą w dodatku mogłam wykorzystać na samych wakacjach – nie odmówiłam sobie nurkowania wśród raf koralowych, chociaż nie mogę nie przyznać, że przeszły mnie ciarki, gdy mogłam z bliska oglądać prawdziwego rekina. Takie jednak przygody trzeba rozpocząć od solidnej dawki nauki.