Podświetlany plecak w prezencie

Moja bratanica, to moje prawdziwe oczko w głowie. Ja jeszcze nie mam swoich dzieci, więc całą uwagę koncentruję na niej. Ma osiem lat i jest bardzo mądrym i bystrym dzieckiem. Przed nią teraz naprawdę spore wyzwanie, bo czeka ją wyjazd na kilka dni na obóz. Ja nie wiem, kiedy ona tak dorosła, że sama prosiła rodziców o taką wycieczkę. Chciałam więc, żeby poczuła się jeszcze lepiej jadąc tam. 

Może plecak pomoże?

plecak ledBardzo mi zależało, aby jakoś sprawić, żeby bratanica miała jeszcze większą frajdę z tego wyjazdu. Bardzo długo myślałam nad tym, co mogę zrobić, aby sprawić jej jeszcze większą przyjemność, ale jakoś nic konkretnego nie przychodziło mi do głowy. Musiałam coś wymyślić i to szybko, bo wyjazd zbliżał się już wielkimi krokami, więc byłam mocno ograniczona w działaniach, że tak to ujmę. Wpadłam na pomysł, że zabiorę ją na zakupy, aby kupić wszelkie potrzebne rzeczy na ten wyjazd. Wybrała się z nami również jej mama. Kupiliśmy trochę sportowych ciuchów, ale też i kilka takich normalnych koszulek, aby miała zapas ze sobą. Weszłyśmy do kolejnego sklepu, kiedy to oczom mojej bratanicy ukazał się plecak led. No po prostu oczu nie mogła od niego odwrócić, ale jej mam stwierdziła, że jest on za drogi i nie jest jej potrzebny na taki wyjazd. Z jednej strony się z nią zgadzałam, ale z drugiej miałam taką ochotę sprawić jej tym radość. Wyszłyśmy z tego sklepu bez plecaka, ale za to ze smutną dziewczynką. Następnego dnia nie dawało mi to spokoju i biłam się z myślami, czy kupić jej ten plecak, czy nie. Analizowałam wszystkie za i przeciw, włącznie z narażeniem się jej mamie, ale jednak moja wielka miłość do tego dziecka wygrała. Wybrałam się sama do tego sklepu i postanowiłam, że kupię ten plecak choćby nie wiem co. Tak też się  stało, bo 20 minut później opuściłam centrum handlowe z tym plecakiem w ręku. Nie mogłam się doczekać, aż jej go podaruje. Sama byłam tym wszystkim bardzo podekscytowana i już chciałam zobaczyć jej reakcję.

Kiedy wręczyłam go bratanicy, to myślałam, że udusi mnie w uścisku w ramach podziękowania. Dawno nie widziałam, żeby coś sprawiło jej taką ogromną radość, więc tym bardziej się cieszyłam, że zdecydowałam się wrócić do tego sklepu i jednak kupić ten prezent. Jej mama, jak tylko zobaczyła jej reakcje, to odpuściła i sama stwierdziła, że był wart każdej ceny. Natomiast bratanica, to aż poszła spać do łóżka razem ze swoim nowym plecakiem i podobno nie rozstaje się z nim na krok. Prezent trafiony w dziesiątkę, a ja chyba się stałam najlepszą ciocią świata!