Sekretarzyk jako prezent niespodzianka

Jesteśmy software housem, który specjalizuje się w tworzeniu aplikacji mobilnych i stron internetowych

Sekretarzyk jako prezent niespodzianka

Mojej mamy koleżanka zajmuje się sprzedażą różnorodnych mebli. Kupuje stare, zniszczone mebelki, po czym odnawia je. Czasami jestem aż w szoku, że coś takiego potrafi zrobić. Gdybym tylko potrafiła, tworzyć coś tak niesamowitego jak ona, to nie zastanawiałabym się zbyt długo, tylko uczyniłabym z tego interes. Oczywiście nie każdy jest w stanie docenić tego typu branżę.

Dlaczego kupiłam dziadkom sekretarzyk?

sekretarzykiW tym roku moi dziadkowie obchodzą pięćdziesiątą rocznicę ślubu, więc całą rodziną zastanawialiśmy się jaki podarunek im sprawić. Wszyscy zadawaliśmy sobie pytania co mogłoby na nich wywrzeć wrażenie, aby byli zadowoleni. Wpadłam na pewien pomysł, dlatego odwiedziłam sklep mamy mojej koleżanki. Zapytałam się pani Adrianny czy posiada sekretarzyki. Otóż, chciałam kupić dziadkom właśnie taki mebelek, który wprost uwielbiali, kiedy byłam małą dziewczynką. Na szczęście pani Adrianna miała trzy sekretarzyki, dzięki czemu mogłam coś wybrać. Zadzwoniłam szybko do mamy i powiedziałam jej o swoim pomyśle. Chcieliśmy kupić wszyscy coś wspólnego, jednego, a nie pięćset rzeczy, które dziadkowie odłożą w kąt albo nam oddadzą za jakiś czas. Jako iż cena tego mebelka zaczynała się niestety od tysiąca złotych w górę to zdecydowanie wchodziła w grę tylko jedna opcja, a mianowicie wszyscy członkowie rodziny złożymy się na taki prezencik. Mama była zachwycona moim pomysłem, więc wiedziałam, że kupimy sekretarzyk, ponieważ nie odpuści mama tego. W związku z tym wybrałam w bardzo podobnym stylu, co kiedyś mieli moi dziadkowie. Stwierdziłam, że to będzie idealne rozwiązanie, jeśli sobie powspominają. Przyznam się szczerze, że ja sama byłam zachwycona tym, że w ogóle wpadłam na tak dobry pomysł. Mamy dość sporą rodzinę, więc jak każdy złożył się do prezentu, wyszła całkiem nieduża kwota na jedną osobę. Moim zdaniem lepiej kupić coś, co będzie użytkowane przed solenizanta czy solenizantów. To zdecydowanie lepsza opcja od sytuacji, kiedy nietrafione prezenty dostajemy z powrotem za kilka lat. Taka właśnie sytuacja miała niedawno miejsce w rodzinie mojej przyjaciółki. Bardzo niezręcznie sytuacja, prawda?

Osobiście nie lubię kupować czegoś, co wiem, że komuś się nie przyda. Według mnie jest to marnowanie pieniędzy i nic więcej. Jeśli naprawdę nie mam bladego pojęcia, co mogłabym komuś kupić, to zwyczajnie się pytam, albo kupuję na tyle uniwersalne kosmetyki, że powinny się danej osobie podobać. W gronie rodziny i moich znajomych mało jest osób, które myślą w ten sam sposób, co ja, więc troszkę szkoda.