Tworząc własne zaproszenia ślubne

Jesteśmy software housem, który specjalizuje się w tworzeniu aplikacji mobilnych i stron internetowych

Tworząc własne zaproszenia ślubne

Nie pracuję, jestem panią domu, co sprawia mi ogromną radość. Sukcesem dla mnie jest to, że potrafię mimo to zadbać o dom i wszystkie szczegóły. Nawet, kiedy wraz z moim mężem organizowaliśmy swoje wesele, to ja o wszystko zadbałam. Załatwiłam muzykę, salę weselną, sprawy urzędowe. Wykonałam ozdoby, kupiłam kwiaty, a także wykonałam własne zaproszenia ślubne.

Zaproszenia na ślub w stylu boho

ozdobne zaproszenia ślubne bohoNasz cały ten ślub był niezwykły i indywidualny. Zaskoczył on całą naszą rodzinę. Nikt nie spodziewał się tego, że będzie on w stylu boho, a ja wystąpię na boso i z wiankiem na głowie. W stylu boho wykonałam też zaproszenia na ślub, które wpadły oko całej naszej rodzinie. Na samym początku nie wiedziałam, czy warto aż tak szaleć, jednakże ślub ma się tylko raz w życiu i dzięki temu należy nam się to, co chcemy. Biorąc się za ozdobne zaproszenia ślubne boho, najpierw udałam się do sklepu plastycznego, w którym zakupiłam wszystko, co mi potrzeba, a mianowicie dobry papier, długopisy żelowe i ozdoby na zaproszenia. Wszystko musiało być w stylu jak najbardziej naturalnym. Wykonując zaproszenia ślubne wpadłam na pomysł, aby dokleić do nich wysuszone płatki róż. Takie elementy ozdobne na pudrowo-różowym tle są wspaniałym dodatkiem. Zaproszenia ślubne tworzyłam przez kilkanaście dni, jednakże warto było poświęcić aż tyle czasu na ich wykonanie, ponieważ wszystkim bardzo się spodobały, a w szczególności nam – parze młodej. W końcu to nasz dzień, nasz ślub i nasze święto. Przyjemnością było wypisywać te zaproszenia w stylu boho. Użyłam o tego celu złoty długopis żelowy, który idealnie pasował do całości zaproszenia. Mój charakter pisma także jest bardzo ładny i w związku z tym całość komponowała się idealnie. Zaproszenia na ślub zapakowałam w ozdobne koperty, na których podpisałam członków rodziny i znajomych. Oczywiście na te koperty zostały naklejone przesuszone płatki róż, które były także otulone złotym brokatem. Całość robiła ogromne wrażenie, co potwierdził mój przyszły mąż. Gdybym mogła, to bym jeszcze raz zaprojektowała zaproszenia na ślub. Może zrobiłabym teraz nieco inaczej niż boho.

W każdym bądź razie jestem teraz w ciąży i wiem, że niebawem trzeba będzie tworzyć zaproszenia na chrzest, a potem na roczek i tak dalej… Jak widać jestem zdolną artystką, która potrafi sama urządzać wesela i gospodarować domem. Wszystko dzięki mojej chęci i zdolnościom plastycznym. Podsumowując, bardzo lubię robić zaproszenia ślubne, które cieszą oko każdą osobę, która osobiście je dostaje.