Zakup nowej kasy fiskalnej – strzał w dziesiątkę!

Jakiś czas temu zmieniliśmy w firmie naszą starą kasę fiskalną na zupełnie nowy model. Jako osoba  przeciwna wszelkim nowościom, początkowo podchodziłam do tego dość nieufnie, jednak szybko okazało się że ta decyzja, to był strzał w dziesiątkę. Już podczas pierwszych wyjazdowych targów  okazało się że wszystkie moje obawy były bezpodstawne a użytkowanie nowego urządzenia to czysta przyjemność. Początkowo reszta załogi robiła sobie żarty z mojego uwielbienia dla starej maszyny, co doprowadzało mnie do białej gorączki. Teraz sama nie mogę uwierzyć, ile ciepłych emocji może wywołać nowe urządzenie fiskalizujące.

Sprzedaż w pomarańczowym nastroju

pomarańczowa novitus nano onlineNa miejsce dotarliśmy wczesnym rankiem. Dzień był pochmurny, wszyscy byliśmy jacyś senni, brakowało nam energii. Powoli i z mozołem rozpakowywaliśmy towar.  Kolega rozkładając stoisko zaczął nagle nucić jakąś słoneczną melodię. Okazało się że właśnie rozpakowywał kasę fiskalną. Nasza nowa, pomarańczowa novitus nano online poprawia nastrój! Kolor kojarzący się ze słoneczną Hiszpanią, soczystymi pomarańczami spowodował przypływ chęci do pracy. Niesamowite było to, że kolejne osoby podchwyciły melodię i wszyscy zaczęli coś sobie nucić i gibać się, przytupując do rytmu. Dzień wydawał się być uratowany. Jednak czarne chmury jeszcze wisiały nad nami. Podczas urządzania stoiska okazało się że ktoś w firmie nie spakował kabla zasilającego do kasy. Nie znaliśmy okolicy, nie bardzo było wiadomo gdzie się udać po pomoc. Atmosfera się nieco zepsuła. Zaczęliśmy nerwowo wyszukiwać w Internecie pod hasłem kasy fiskalne – warmińsko mazurskie jakiejś pomocy. W pobliżu niczego nie znaleźliśmy. Okazało się, że nasza nowa kasa ma superwytrzymały akumulator i niepotrzebnie się martwiliśmy. Energii wystarczyło na całe targi. Pomarańczowy kolor oprócz poprawiania nastroju ma też inną zaletę. Ułatwia zlokalizowanie miejsca w którym kasa aktualnie się znajduje. Gdy z urządzenia przenośnego korzysta kilka osób, łatwo stracić je z oczu, zwłaszcza na wjazdówkach. W tym przypadku zdecydowanie łatwiej było urządzenie namierzyć. Ostatecznie okazało się że te targi to była całkiem dobra impreza w rytmie południowym. Wśród kwiatów i zieleni odbywały się tańce i śpiewy.

Okazuje się że zupełnie niepotrzebnie obawiałam się tego wyjazdu i nowego sprzętu. Będę musiała chyba z nieco większym zaufaniem podchodzić do nowości. Chyba nie tylko w zakresie sprzętowym. Targi możemy zaliczyć do zdecydowanie udanych. Nowe kontakty, znajomości i sprzedany cały towar! Nawet udało nam się nieco bardziej zgrać w zespole.